1 komentarz
Awatar użytkownika User
Awatar użytkownika Agnieszka Jarmuło

Myślę, że spokój nie pojawia się po tym, jak wszystko w życiu zaczyna się układać. On przychodzi dopiero wtedy, kiedy człowiek jest już zmęczony noszeniem w sobie całego świata. Bardzo długo wydawało mi się, że muszę wszystko przeżywać mocniej, bardziej, do końca. Dziś chyba bardziej uczę się chronić własną ciszę. Nie z obojętności. Ze zmęczenia. I chyba dlatego tak poruszają mnie ludzie, przy których nic nie trzeba udowadniać.

Awatar użytkownika Korektorka

Tak. Tacy ludzie wokół są najważniejszym dobrem i najwyższą wartością..

Awatar użytkownika Prestidigitator

W pierwszej chwili chciałem się nie zgodzić, źle przeczytałem pierwsze zdanie.

Dopiero czytając resztę spostrzegłem, że Twoje słowa trafiają w punkt. Chronić własną ciszę, otaczać się odpowiednimi osobami.

Awatar użytkownika Krzysztof Hołyński

Spokój, to rozumienie.

Awatar użytkownika takie tam, różne...

Nasunęło mi się skojarzenie, że wewnętrzny prawdziwy spokój jest trochę jak wolność, która mieści się w człowieku dużo bardziej niż poza nim. Nawiązanie do wydarzenia sprzed tygodnia jak najbardziej oczywiste. Z więzienia wyszedł człowiek dużo bardziej wolny niż fetujące go tysiące. I zachwycił nas swoim spokojem.

Awatar użytkownika Bronek

O! Dla mnie, to wręcz tożsame, mentalny synonim 🙂

Awatar użytkownika Prestidigitator

Spokój. Moje ulubione słowo tego roku.

Delikatny szum wentylatorów, czytnik w dłoni i herbata na stoliku przy boku.

Szósta rano, cisza, zapach kawy, ja i moje teksty.

Słuchawki z aktywną redukcją szumu, ulubiona piosenka i przyglądanie się biegającym dookoła ludziom.

Czytanie dobrego artykułu i swobodne rozmyślania na tematy większe, ciekawe koncepcje.

Pisząc te słowa autentycznie się uśmiecham, tonąc w moich wyobrażeniach.

A Twoje teksty faktycznie biją (dziwne słowo w tym kontekście) spokojem, doceniam.

Awatar użytkownika Korektorka

Pięknie to czytać. Ten Twój spokój jest tożsamy z moim. Dziękuję ☺️

Awatar użytkownika Światy Niewysłane

Spokój to też forma obrony siebie przed wrzaskiem świata. Zza swojego muru obserwuję jedynie przepływ jaki poza mną się dzieje. Sam w jakimś sensie uwięziony w bańce powolnego przepływu życia, które wcale nie zwolniło.

Awatar użytkownika Korektorka

Tak. To przyzwolenie dane samemu sobie - obserwuj rwącą rzekę, nie musisz do niej wskakiwać.